Przeczytaj i posłuchaj

Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię

Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię

Jesteśmy uczennicami 3 klasy gimnazjum.
Chciałybyśmy podzielić się z Wami naszym doświadczeniem miłości Boga i Jego Miłosierdzia. W ubiegłym roku (tj. 2012) przed Świętami Wielkanocnymi nasz kolega Rafał uległ wypadkowi: ciął drzewo na tzw. krajzedze. W pewnym momencie drzewo odskoczyło, a ostrze piły obcięło mu dłoń. Ręka wisiała tylko na niewielkim skrawku skóry.


O wszystkim dowiedzieliśmy się dopiero po świętach, w tygodniu Miłosierdzia Bożego. Pani Jagoda, nasza katechetka, uczyła, uwrażliwiała i przygotowywała nas na wyjątkową pierwszą niedzielę po Wielkanocy – Święto Bożego Miłosierdzia. Poznawaliśmy postać św. Faustyny Kowalskiej, patrzyliśmy na obraz Jezusa Miłosiernego, uczyliśmy się koronki do Miłosierdzia Bożego, a przy tym wszystkim błagaliśmy Jezusa Miłosiernego o uzdrowienie ręki Rafała. Operacja w Olsztynie trwała 8 godzin. Fakt ten odzwierciedla stan, w jakim była ręka. Chodzimy do klasy bardzo żywej, niestety trochę sprawiającej problemy wychowawcze, nie lubiącej się zbytnio uczyć.


To aż nieprawdopodobne, że kiedy pani poprosiła nas o modlitwę w intencji Rafała, nasza klasa wyciszała się i szczerze się modliła. Jak wspomniałyśmy, wypadek miał miejsce w okresie wielkanocnym, kiedy zbliżała się niedziela Miłosierdzia Bożego.


Zawierzyliśmy Jezusowi Miłosiernemu i na każdej lekcji wspólnie, z wielką siłą i zaufaniem odmawialiśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Z głośno gadającej klasy szybko robiła się skupiona, zwarta i gotowa do modlitwy grupa.


Nie zapomnimy również naszej wizyty u Rafała w szpitalu w Olsztynie. Wspólne zakupy słodyczy dla niego… i ten widok cierpiącego kolegi pozostający w naszej pamięci do dziś. Dlatego modliliśmy się dalej, ufając w Bożą Łaskę. Z Rafałem byliśmy w ciągłym kontakcie. Gdy ręka ,,przyjęła się”, lecz nie wiadomo było czy będzie sprawna, modliliśmy się dalej powtarzając ,,Ojcze przedwieczny ofiaruję Ci…” W końcu powrót ze szpitala. A potem jeszcze ponowna mała operacja i… UDAŁO SIĘ! Rafał włada dłonią, zdając sobie sprawę, że dokonał się cud.


WIARA CZYNI CUDA!!!

___

PRZYSŁANE 18 KWIETNIA 2013 o 19:47

Nie musisz być pisarzem ani teologiem. Wystarczy szczerość i otwarte serce. Twoja historia może być światłem dla kogoś, kto dziś szuka nadziei.

Świadectwa wiary

Przeczytaj także

Julia 22 MAJ 2026

Jezus wyprowadził mnie ku wolności

Chciałbym dzisiaj się podzielić moim świadectwem dzięki, któremu przybliżyłam się do Boga i pogłębiłam swoją wiarę. Mam na imię Julia. Kiedy chodziłam do klasy…

Wiktoria 28 LIP 2025

Kiedy odkryłam, że Bóg naprawdę mnie kocha

W Boga wierzyłam od zawsze, ale jak każdy miałam lepsze i gorsze dni. Myślę, że ponieważ całe życie byłam wychowywana w wierze, nie zastanawiałam się…